Wpisy z tagiem: co może jeść matka karmiąca

poniedziałek, 30 listopada 2009
Dieta matki karmiącej – dyskusja Ekstremiści kontra Zdrowyrozsądek i propozycje dań.

Tyle ile osób, tyle też opinii na temat prawidłowej diety matki karmiącej. Dyskusja na ten temat bywa czasem bardzo żywa i nawet może zakrawać o kłótnię, bo rodzice mają bardzo odmienne podejścia. Z wszystkich przeprowadzonych rozmów, czy to z młodymi mamami, czy z mamami, które już są babciami albo też z pediatrą, wynika kilka pewnych rzeczy, do których każda matka się stosuje/stosowała niezależnie od podejścia do tematu. Na pewno, dopóki dziecko nie skończyło 3 miesięcy albo nawet przez cały okres karmienia nie jemy:

Bigosu (kapusty smażonej), cebuli (przede wszystkim smażonej), czosnku, ostrych przypraw, chipsów, Fast foodów, surowego mięsa i sushi.

Poza w/w rzeczami, pozostałe składniki naszego jedzenia podlegają dyskusji. Moja Mama np. pamięta, że od samego początku jadła tak jak podczas ciąży unikając tylko te rzeczy (poza w/w), które powodowały wzdęcia (kapusta, groszek i strączkowe) jak i rozwolnienie (śliwki itp.). Z kolei Pediatra przypomina, że od tamtych czasów wiele się zmieniło i np. wiele owoców czy też warzyw jest traktowana różnymi chemikaliami, które są najczęściej powodem uczuleń. Również wtedy, gdy ja się dopiero rodziłam, raczej nie spożywało się na potęgę jedzenia z importu, czyli egzotycznych owoców czy też przypraw, dlatego też o tym nawet nie rozmawiano.

Moja opinia jest, więc taka: gdy dziecko przychodzi na świat, jego system trawienny jest jeszcze nie w pełni przygotowany do przyjmowania różnych składników zawartych w pokarmie, dowodem na to jest chociażby dźwięk, który możemy usłyszeć, gdy Dziecko je. Słyszymy jak de facto przelatuje jedzenie przez jego żołądek. Im starsze dziecko, tym dłużej trawi  (też dlatego coraz rzadziej je) i też tym bardziej jest przygotowane do tego, by spożywać bardziej „wymagające” potrawy za pośrednictwem mleka matki. W związku z powyższym, po zebraniu różnych opinii powinno się przez okres pierwszego miesiąca stosować dietę bardziej restrykcyjną a po miesiącu zacząć wprowadzać codziennie (bądź co 2 dni) kolejne nowe elementy do naszego menu. Pozwoli to Dziecku powoli przystosować swój system trawienny do życia poza brzuchem Mamy.

Co rozumiem przez dietę restrykcyjną – przykład menu na 1 dzień:

Na śniadanie:

Kanapki z chudą szynką, kawałek twarogu, nie więcej niż 2 plastry sera żółtego, dżem (morelowy lub porzeczkowy lub wiśniowy), chleb pszenny, niedużo masła

Drugie śniadanie:

Jogurt lub kefir

Obiad:

Zupa typu rosół (bez kapusty, liścia laurowego, cebuli, pora, kostki rosołowej) z makaronem

Kolacja:

Ryż z jabłkami (wersja light) lub leniwe z jogurtem naturalnym i cukrem

To jest oczywiście przykład. Zasadą jest to, by nie smażyć i nie piec! Oto lista moich propozycji dań obiadowo-kolacyjnych na ten pierwszy miesiąc:

Makaron z pulpetami gotowanymi w sosie pomidorowym

Makaron z twarogiem i cukrem

Makaron lub gnocchi ze szpinakiem

Makaron z oliwą z oliwek, pomidorami i selerem naciowym

Gotowane mięso z sosem koperkowym i puree ziemniaczana

Gotowane mięso w sosie własnym, marchewka gotowana i puree ziemniaczana

Potrawka cielęca lub z kurczaka z puree ziemniaczaną

Ryba na parze z sosem koperkowym z ciemnym ryżem

Ryba na parze z sosem z kopru włoskiego z ciemnym ryżem

Kasza manna na mleku

Zupa pomidorowa

Zupa z dyni

Zupa ziemniaczana

Zupa typu krupnik z kaszą jaglaną

Zupa koperkowa

Do zup polecam lane kluski lub makaron jajeczny

Rolada z dżemem

Babka piaskowa

Od drugiego tygodnia można wprowadzać surowiznę:

Tarte jabłka z cukrem

Tarta marchewka

Od drugiego miesiąca już można jeść mięsa duszony i pieczone, więc będę polecała takie rzeczy jak:

Schab z majerankiem i jabłkami zapiekane w rękawie i kopytka

W miarę chude żeberka z dżemem morelowym zapiekane w rękawie, brokuły na parze i puree ziemniaczaną

Polędwiczki z dynią i marchewką zapiekane w rękawie i puree ziemniaczaną

Carpaccio z buraków i gruszki

Tarta brokułowa

Łosoś w cieście z ryżem

Słodkie rogaliki z wiśniami lub dżemem wiśniowym

Ciasto z jabłkami i cukrem brązowym (bez cynamonu)

I wiele innych, które zostawiam na później, żeby Wam nie wypisywać od razu wszystkiego….

 

Wydaje mi się, że takim menu dajemy szansę Dziecku, by przywykło do zwyczajów żywieniowych rodziny. Oczywiście, jeżeli ktoś będzie chciał iść na całego od samego początku, to oczywiście jego sprawa. Ewentualnie przemyśli sprawę raz jeszcze jak dziecko będzie się męczyło i płakało, bo brzuszek boli… Są to w każdym razie zalecenia, sprawdzone przeze mnie i moje Maleństwo, które jak dotąd zdały egzamin.

Przepisy na w/w propozycje dań będę pisała w najbliższej przyszłości.